A ja sobie śmigam Maclarenkiem ale niestety nie tym z Formuły 1 Napędzany jest moimi muskułami hehe, zaś w środku zasiada mały baciar który pokazuje w którą strone mam zasówać No cóż sama sobie taki los zgotowałam (no przy pomocy meżunia).
"a zdarzyło Ci się utknąć w kasie?" jasne, ale przeważnie pan ochrona ratował mnie z opresji, kolejka na bok, wózek drogą ewakuacyjną wyprowadzany na drugą stronę kas, no i zakupki gotowe, ale ciekawe też były schody i małe autobusy.