no tego bym nie powiedziała,dzisiaj znajomy wybiegł z knajpy(był z żoną-anglicy)i zaprosił mnie na drinka,jak to bywa nie miałam ochoty bo.... nie zrozimieli,musiałam tłumaczyć wrrrrrrrrrrr
to zazdroszczę,ja jestem nerwowa bez powodu,za chwilę chce mi się płakać(nie robię tego, ale czuję,że mogłabym, gdyby ktoś był blisko,więc staram się izolować)masakra